Rozella żółtolica - Kolorowy Świat Ptaków - UNREGISTERED VERSION

starożytnośćStatystyki zbiorcze na stronę
Idź do spisu treści

Menu główne

Rozella żółtolica

Opisy gatunków 1

Rozella żółtolica jest najmniejszym gatunkiem z rodzaju Platycercus, osiąga długość 25 cm i jedynym o tak widocznie zaznaczonym dymorfizmie płciowym. Samce są mocniej i wyraźniej wybarwione, ich plamy policzkowe są jasno żółte a upierzenie czerwieńsze niż samic. Ponadto mają potężniejsze dzioby i większe głowy.

Pokarm:
Swoje ptaki karmię słonecznikiem i mieszanką dla małych i średnich papug, dodatkowo kiełkowaną pszenicą, w lecie także słonecznikiem kiełkowanym. Ptaki często powinny dostawać tartą marchew a także kawałki jabłek, z których uwielbiają wygryzać pestki. Z zieleniny, ogromne ilość różnych chwastów tj. szczaw (kilka gatunków), rdesty (kilka gatunków), trawy; źdźbła (różne gatunki), mniszek, na jesieni jarzębinę, przez całą zimę nasiona ligustru. Przez sezon letni gałęzie do obskubywania. Z dodatków muszlę mątwy, czasami ziemię z korzonkami – którą uwielbiają rozgryzać, na wiosnę, przed i w trakcie lęgów duże ilości mieszanki jajecznej oraz od czasu do czasu kawałki biszkoptu które jest przez nie uwielbiany.

Hodowla:
Jak wszystkie rozelle tak i stanley’e pomimo niewielkiego rozmiaru nie nadają się do hodowli klatkowych. Osobiście trzymam je w wolierze o wymiarach 1,7 x 0,9 x 2,0 m (dł. x szer. x wys.), są bardzo ruchliwe w przeciwieństwie np.: do rozelli królewskich, rano, w szczególności na wiosnę, przed lęgami, często głośno gwiżdżą.. Przez pewien okres trzymałem je z innymi ptakami (oczywiście poza lęgami), były to zazwyczaj łąkówki turkusowe, ze wspaniałymi nigdy się nie lubiały oraz kanarki, nienawidzą natomiast katarzynek atakując je z zaciekłością. Stanley’e bardzo chętnie i często się kąpią, czasami dają się spryskiwać wodą z rozpylacza podchodząc do siatki, łatwo, do pewnego stopnia, się oswajają, ptaki nad którymi się nie pracuje, trzymane w stadzie z innymi chętnie biorą przysmaki z ręki, zawsze z zainteresowaniem obserwują ludzi. Są ptakami opanowanymi i z natury spokojnymi.

Rozmnażanie:
Rozelle żółtolice powinniśmy dopuszczać do lęgów po ukończeniu 2 lat. Swoim ptakom wieszam budkę wczesną wiosną, budka ma wymiary u podstawy 25 x 25cm, wysokości 35 cm i średnicy otworu 8 cm, wypełniona jest 2 centymetrową warstwą trocin) od początku wzbudza ona u samicy zainteresowanie, ale często gdy tylko zagląda do środka jest atakowana przez samca. Po około tygodniu oba ptaki zaczynają do niej na zmianę wchodzić, samiec zaczyna karmić samiczkę, która na początku z obawami przyjmuje od niego pokarm gdyż z reguły samiec zachowuje się agresywnie wobec niej i samiczka woli trzymać się od niego na tych bezpiecznych kilkanaście centymetrów. W tym okresie samica coraz częściej przyjmuje pozycję do kopulacji, ale jeżeli są to młode ptaki które jeszcze nie gniazdowały jest to przez samca całkowicie lekceważone. Samiec przelatuje z żerdki na żerdkę unosząc lekko skrzydła i rozkładając ogon, (jak robią to również świergotki) charakterystycznie dla rozelli nawołując. Po około 5-6 tygodniach od zawieszenia budki, samiczka składa pierwsze jajka, samiec często przesiaduje na budce lub zagląda do środka, często karmi samiczkę, która opuszcza budkę. Samiczki często na początku gniazdowania są płochliwe i na hałas robiony w ptaszarni często opuszczają ją. Podczas lęgów ptaki zachowują się bardzo spokojnie, w szczególności samiec, do wolierki byłem kiedyś zmuszony z braku miejsca wpuścić dwa samce łąkówki turkusowej, które były przez rozelle lekceważone, samiec przesiadywał z nimi na jednej żerdzi, samiczka tylko wychodząc na chwilę z budki przegoniła któregoś, ale nie wyglądało to groźnie. Ptaki zachowują się niespokojnie kiedy się zagląda do budki. Więc powinno się ograniczyć kontrolę do niezbędnego minimum. Samiczki z reguły składają 5 jajek. Podczas rozpoczęcie wysiadywania samiczka wychodzi z budki coraz rzadziej już nie płoszy jej hałas, który robi się przy codziennych czynnościach, po opuszczeniu gniazda leci szybko coś zjeść, napić się, mieszanka jajeczna jest często w tym okresie jej przysmakiem, który je łapczywie, bardzo szybko próbuje się wylatać, „załatwiała potrzebę” i wracała z powrotem do budki, podczas nieobecności samiczki, samiec często z ciekawością zagląda do budki, czasem do niej wchodził, ale szybko ucieka jak zastaje go w nim samiczka. Samczyk w ciągu dnia najczęściej przesiaduje koło budki, przez większość dnia czyści sobie piórka, nie zauważyłem żeby wchodził do środka karmić samiczkę jak robią to np. niektóre samce łąkówek, również karmienie samiczki pod koniec okresu inkubacji, po jej wyjściu z budki, należy do rzadkości, samiczka sama woli szybko cos zjeść niż być karmiona przez samca. Od pierwszego dnia wyklucia, można usłyszeć ciche piski piskląt, w szczególności podczas ich karmienia, którym zajmuje się wyłącznie samica. Gdy pisklęta mają około 10 dni są na coraz dłużej zostawiane same, pomimo tego że są jeszcze bardzo małe i nieporadne, samiczka w tym okresie „pochłania” wielkie ilości gotowanego jajka, nasion mniszka i kiełkowanego słonecznika, natomiast samiec nadal często nie przejawia obowiązków rodzicielskich, staje się bardzo łagodny, czeka aż samiczka pierwsza się naje zanim sam zejdzie do karmidła. Dopiero po około 1,5 tygodnia od wyklucia również on podejmuje obowiązki rodzicielskie, teraz ptaki na zmianę wchodzą do budki i karmią małe a samiczka już nie przesiaduje w budce z pisklętami. Po upływie około 30 dni pierwsze pisklęta opuszczają budkę, są z reguły bardzo spokojne, nie wpadają w panikę na widok opiekuna jak robią to np. młode łąkówki, tylko się z zainteresowaniem przyglądają się. Młode jeszcze mają problemy z precyzyjnym lądowaniem na żerdce ale z każdym dniem dochodzą do wprawy. Młodsze pisklęta, które nie opuściły jeszcze budki przesiadują we wlocie do niej i nawołują rodziców, musi minąć kilka dni żeby się końcu zdecydowały na ten ważny krok. Młodzież już po około trzech daniach samodzielnie próbuje pobierać pokarm, robi to bardzo nieporadnie, z reguły próbuje łupać moczony słonecznik. Młodsze często nadal żebrze o pokarm, osobiście nie zauważyłem aby samiec karmił którekolwiek z młodych po opuszczeniu gniazda. Z każdym dniem daje się zauważyć postępy w nauce latania, na pewno przyczyniają się do tego wciąż rosnące lotki, gdyż po opuszczeniu budki są one jeszcze krótkie podobnie jak sterówki. Od początku można określić płeć ptaków, młody samczyk jest znacznie większy, ma potężniejszą głowę, większy dziób i o wiele czerwieńsze wybarwienie, natomiast młoda samiczka jest jego przeciwieństwem.  Dorosłe ptaki rzadko kiedy powtarzają lęgi jeszcze w tym samym roku, więc bez obawy możemy pozostawić młode z rodzicami do kolejnego sezonu lęgowego.

 
Free counters!
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego